|



|
Gazeta Wyborcza, 16 luty 2005, "Przelotem przez Biebrzę",
autor: Iza Szumielewicz
W
marcu nad Biebrzą trwa największy w Europie ptasi spektakl z setkami tysięcy
aktorów. Wystarczy jeden weekend, żeby go obejrzeć
Biebrzański Park Narodowy, największy w Polsce i - nie licząc Skandynawii
- w Europie jest co prawda 6 razy większy niż Jezioro Śniardwy, ale na
odkrycie jego piękna zmotoryzowanym wystarczy jeden weekend. W marcu najbardziej
atrakcyjny jest Basen Południowy w widłach Narwi i Biebrzy - z setkami
tysięcy ptaków, które właśnie tu robią przerwę na "popas" w
drodze na północ z afrykańskich i śródziemnomorskich zimowisk.
Jezioro łabędzie
Bezkresne, liczące do 100 tys. ha rozlewiska i podmokłe łąki Basenu
Południowego to raj dla podglądaczy ptaków. Podglądanie możecie zacząć
w Brzostowie (przy żółtym szlaku pieszym zjazd w lewo z trasy 64 prowadzącej
z Łomży przez Wiznę). Na same rozlewiska co prawda nie wejdziecie (nie
ma żadnych kładek), ale wszystko doskonale widać z brzegu, a zwłaszcza
z wieży widokowej, z której rozciąga się imponujący widok biebrzańskich,
gęsto "zaptaszonych" rozlewisk. Wielotysięczne stada gęsi, łabędzi,
kaczek i siewkowatych oraz hałaśliwe stada żurawi to nad marcową Biebrzą
normalność. Wzdłuż wysokiego brzegu rzeki (od Brzostowa przez Burzyn do
Wizny) wielkie rozkrzyczane stada można obserwować nawet nie wysiadając
z samochodu. BPN z 268 gatunkami ptaków (spośród 404 gniazdujących w Polsce)
to niekwestionowany polski lider ornitologiczny! Organizacja BirdLife
International uznała dolinę Biebrzy za ostoję ptaków o randze światowej.
Od 1995 roku BPN jest też na liście Konwencji Ramsar (konwencja o obszarach
wodno-błotnych o znaczeniu międzynarodowym).
Na mnie największe wrażenie zrobiły wokalne popisy żurawi. Ich głośne
"kru-gru" - odgłos godowych klangorów niesie się po rozlewiskach
Biebrzy na wiele kilometrów. Towarzyszące temu stroszenie piór i zadzieranie
żurawich głów ku niebu to symbol wczesnowiosennej Biebrzy. Z żurawimi
śpiewakami skutecznie konkurują łabędzie krzykliwe, które - jak na nazwę
przystało - donośnymi fanfarami tłumią wiele innych chóralnych ptasich
śpiewów.
W krajobraz marcowej Biebrzy wpisują się też pierwsze przyloty bocianów
białych. Trzeba pamiętać, że co czwarty bocian biały na świecie jest Polakiem;
wysoki brzeg Biebrzy i południowe granice BPNu (od Wizny do Carskiej Drogi,
biegnącej wzdłuż wschodniej ściany Bagna Ławki) to świetne miejsce na
ich podglądanie. Oddalona 20 km od Wizny wieś Pentowo (poza granicami
BPNu) koło zabytkowego Tykocina została nawet okrzyknięta Europejską Wsią
Bocianią (21 gniazd!).
Bulgoczące bagna
Odcinek od Brzostowa do Wizny to w marcu również doskonałe miejsce na
podglądanie bobrów i wydr. Nurt rzeki rozmarza stosunkowo wcześnie (jeśli
w ogóle zamarza); wydry i bobry przesiadują więc z pożywieniem na topniejących
krach - w poczuciu absolutnego bezpieczeństwa, jako że od człowieka dzieli
je już woda.
Jadąc wzdłuż południowych granic BPNu aż do Bagna Ławki (od "ławek",
czyli pasów łąk należących niegdyś do tutejszych rolników) nie można przeoczyć
marcowych godów żaby moczarowej. Niebieskie, o tej porze roku, samce spod
wody wabią partnerki charakterystycznym bulgotem, który - potęgowany przez
obecność tysięcy osobników - sprawia wrażenie, że biebrzańskie bagna wręcz
się gotują. Żabiej symfonii można posłuchać z wieży widokowej na Bagnie
Ławki na początku Carskiej Drogi (kilka kilometrów za Laskowcem), mojego
ulubionego zresztą miejsca nad Biebrzą (Carska Droga wybudowana pod koniec
lat 1880-tych przez cara jako szlak militarny łączący Wiznę z Osowcem
i dalej Goniądzem). Jeśli dotrzecie na Bagno Ławki tuż po wschodzie słońca,
macie dużą szansę na "złowienie" łosia. O zachodzie zaś krajobraz
Ławek przypomina afrykańską sawannę. To miejsce niezwykłe - nie tylko
ostoja łosia, ale i miejsce przemarszu wilków (na terytorium BPNu żyją
2 watahy, terytoria 4 innych zachodzą na BPN; matecznikiem wilków jest
Czerwone Bagno w Basenie Środkowym), lisów, jenotów i aktywnych w marcu
borsuków, które ruszają na odłów dżdżownic.
Nieco dalej na wysokości Gugien w sosnowym młodniku prawie
na pewno wcześnie rano czeka was małe tete-a-tete z największym ssakiem
Biebrzy - prawie półtonowym, bardzo łagodnym i zazwyczaj niepłochliwym
łosiem. Zima i przedwiośnie to czas, kiedy łosie opuszczają bagienne uroczyska
i pasą się w sosnowych borach. Igły sosen i kora drzew liściastych to
podstawa ich zimowej diety. Nawet jeśli łosia nie spotkacie w Gugnach,
to już na pewno wzdłuż Carskiej Drogi na odcinku do Osowca (w BPNie doliczono
się grubo ponad 600 osobników).
Król Biebrzy
5 km za Gugnami, jadąc w kierunku Osowca (w Osowcu jest siedziba główna
BPNu) warto skręcić w lewo na Budy. Tam w jedynej zamieszkałej zagrodzie,
Suchej Barci rezyduje Krzysztof Kawenczyński zwany Królem Biebrzy i jego
menażeria (18 psów, 3 koty, 4 tarpany, 3 krowy, kura, kogut, gęś, latem
bociany). Kawenczyński to antykwariusz, uchodźca z Warszawy, który w biebrzańskiej
przyrodzie zakochał się ponad 30 lat temu. W 1992 roku sprzedał swój antykwariat
przy Barbakanie i przeprowadził się nad Biebrzę, raz na zawsze zrywając
z cywilizacją. Co prawda Król Biebrzy ma w Suchej Barci telefon i prąd,
ale jego obejście bardziej przypomina skansen niż wiejską rezydencję.
Atmosferę drewnianej chaty tworzą tuziny glinianych garnków, stare książki,
piec kaflowy i przedwojenny gramofon. Na podwórku stoi jeszcze jedna drewniana
chata - ta dla turystów, których Król Biebrzy gości za "symboliczny
datek" (co ciekawe nie jest to typowe B&B, bo to turyści przyrządzają
królowi strawę, a nie odwrotnie). Niewątpliwą atrakcją włości Króla Biebrzy
jest drewniana sauna - jedyne oprócz balii miejsce, w którym można się
tu delektować gorącą kąpielą (brak ciepłej bieżącej wody).
Twierdza Osowiec
Weekendowe spotkanie z biebrzańską przyrodą można zakończyć akcentem
militarnym - wizytą w twierdzy Osowiec (zaobserwowano tu największe w
Polsce północno-wschodniej skupiska kolonii zimujących nietoperzy) . To
słynny, powstały u schyłku XIX wieku system fortyfikacji wojsk carskich,
wykorzystujący obronne walory biebrzańskich bagien. Osowiec był wtedy
jednym z najnowocześniejszych bastionów Europy; przez wiele lat niezdobyty.
Niemcy, mimo wielokrotnych ataków aż do 1915 roku nie potrafili przełamać
oporu twierdzy nawet wtedy, gdy użyli gazów bojowych. Od 1953 roku w Twierdzy
Osowiec stacjonuje Wojsko Polskie.
Po kilkugodzinnym spacerze wśród wojskowych fortyfikacji każdego dopadnie
głód. Najlepiej zaspokoić go w stylowej, acz wybudowanej zaledwie 4 lata
temu karczmie Bartla (5 km na zachód od Osowca). Menu karczmy nie jest
może imponująco bogate, ale kartaczy biebrzańskich (rodzaj pyz) spróbować
trzeba, i basta! Syci, z bogatym plonem fotograficznym i wypiekami na
twarzy na pewno będziecie chcieli wrócić nad Biebrzę. A to znak, że dołączyliście
do grona "biebrzniętych".
Iza Szumielewicz
autorka jest dziennikarką Radia Zet; o przedwiośniu nad Biebrzą czytaj
na www.radiozet.pl
Biebrzański Park Narodowy(59 223 ha w tym 2 569 ha
pod ochroną ścisłą):
- Basen Południowy obejmujący dolinę Biebrzy od mostu koło Wizny do
mostu koło Osowca,
- Basen Środkowy obejmujący dolinę Biebrzy od mostu w Osowcu do Kanału
Augustowskiego, z kompleksem lasów koło Woźnej Wsi z rez. Czerwone Bagno
- Basen Północny - od Kanału Augustowskiego do Sztabina
W Parku i otulinie jest 12 szlaków pieszych o łącznej długości 400 km.
Basen Południowy jest dostępny dla turystów zmotoryzowanych, dwa pozostałe
w bardzo ograniczonym zakresie. Uwaga! Wiosną i latem ze względu na wysoki
poziom wód wiele odcinków szlaków pieszych może być niedostępnych. Konieczne
wysokie kalosze i repelenty przeciw komarom!
Warto zaopatrzyć się w dokładne (z podziałem na poszczególne baseny)
mapy BPNu w siedzibie głównej Parku (Osowiec-Twierdza 8, 19-110 Goniądz
tel/fax
(0-86) 272 06 20, 272 08 18)
Iza Szumielewicz
Powrót
do listy artykułów
|