|



|
"Twój Styl" nr 10 (159), październik 2003, Sztuka Życia:
"Mieszczuch w krainie bobrów", autor: Hanna Samson
(fragmenty artykułu)
W domach z betonu zapominamy, jaki świat jest piękny. A jest! I nie trzeba
lecieć tysiące mil, żeby się o tym przekonać. Wystarczy wyrwać się z miasta
i pojechać nad Biebrzę. A tam łosie, bobry i bagna, na których z każdym
krokiem rośnie radość życia (...)
(...) Czy rzeka, bagna i ptaki mogą wzbudzić miłość? Mogą, czuję to mocno,
gdy płyniemy kręta rzeką, wypatrując bobrów (...)
(...) Coraz lepiej rozumiem biebrzniętych, którzy bez Biebrzy nie wyobrażają
sobie życia. Niektórzy dla niej porzucili miasta (...)
(...) przewodniczka Katarzyna Ramotowska, biebrznięta do imentu organizatorka
turystycznych wypraw, która zna się nie tylko na bobrach. Ani wilk, ani
łoś, ani żaden fruwający mieszkaniec Biebrzańskiego Parku Narodowego nic
przed nią nie ukryją (...)
Idziemy dalej, a mnie chce się krzyczeć. Mieszczuchy, wyłaźcie ze swoich
nor! Chce mi się krzyczeć, chce mi się zawołać wszystkich ludzi, żeby
zobaczyli, jaki piękny jest świat. Ale nie krzyczę, bo dobrze, że ich
tu nie ma. Są tylko bagna i my, mała grupka coraz bliższych znajomych,
czasem kępa wrzosów, wszystko na swoim miejscu jak kiedyś, gdy nie biegłam
przez życie, tylko spokojnie chodziłam po łąkach. Świat nie zginął, to
tylko ja bez sensu oddaliłam się od niego. Warto było tu wrócić, na własne
oczy zobaczyć go znowu, te łosie i wrzosy, te przestrzenie nieograniczone
ręką człowieka. Gdy się to widzi, wszystko wraca na swoje miejsce i nabiera
właściwych proporcji. Że praca, że dom, że problemy? Spokojnie, wrzuć
na luz. Poczuj, że żyjesz, znów poczuj siebie, z tego płynie siła. Dasz
sobie radę, może nawet znowu uwierzysz, że życie jest piękne, a świat
to już na pewno.
(...) Jest świt, są łosie, słychać klangor żurawi. Świat nie zginął,
to tylko ja bez sensu oddaliłam się od niego (...)
Hanna Samson
Powrót
do listy artykułów
|