przyroda i ludzie bagien biebrzańskich

walory przyrodnicze biebrzy

mapa parku narodowego ptaki żyjące nad biebrzą zwierzęta bagien biebrzańskich rośliny bagien biebrzańskich ludzie żyjący nad biebrzą poradnik dla turysty aktualności z bagien biebrzańskich

strona startowa - powrót

SAGA O LUDZIACH BIEBRZY

Naturalna rozległość i niedostępność Bagien Biebrzańskich przez wieki...
... opóźniała kolonizację tych terenów przez człowieka. Po dzień dzisiejszy nie rozwinęła się tu infrastruktura przemysłowa a średnia gęstość zaludnienia ciągle jest jedną z najniższych w Polsce.

I tak - chyląc czoło przed potęgą nieujarzmionej przyrody...
... żyjący w harmonii z nią ludzie od wieków podporządkowują rytm swego życia wiosennym wezbraniom Biebrzy.
Tu nikogo nie dziwi, że leniwie meandrująca dzika rzeka, występując po zimie ze swego koryta rozlewa się na całą szerokość doliny. Tu nikt nie ogłasza alarmu powodziowego, bo i po co - tu prawie nie ma ludzi. A jeśli ktoś nawet nieopatrznie próbuje wydrzeć rzece jej własność, to z pokorą chyli czoło przed potęgą nieujarzmionej rzeki. Biebrza bowiem posiada naturalne prawo własności do swej, szerokiej miejscami na 20km, bagiennej doliny. Na ludzkie sadyby pozostawia jedynie samotnie rozrzucone pośród bagien wyspy mineralne, zwane grądzikami. Tu dla większości mieszkańców czas się zatrzymał. Bowiem kraina Biebrzy to zielony azyl spokoju i łagodności. W oddalonych od cywilizacji wyludniających się wioseczkach czas płynie wolno a swojską ciszę rozwesela bociani klekot. W te sielskie krajobrazy wpisane są samotne, przydrożne krzyże, kapliczki, zapomniane cmentarze oraz malowniczo położone zagrody.

Wśród codziennych trosk i znojów...
... wtopieni w tę rzeczywistość ludzie - od wieków, niezmiennie żyją rytmem pór roku, cyklem wyznaczanym przez naturę. Kto jednak sądzi, iż dla mieszkańców Biebrzy jest to kraina mlekiem i miodem płynąca - niech wyzbędzie się wszelkich złudzeń.
Tylko mieszkańcy Biebrzy potrafią całymi dniami zmagać się z koszeniem nieprzyjaznych łąk turzycowych - grzęznąc po kolana w czarnej breji, bezwiednie tolerując miliony natrętnych komarów i używając wciąż tradycyjnej kosy. Oczekiwanie bowiem na możliwość wejścia na łąkę z ciężkim sprzętem kończy się zazwyczaj koniecznością zaniechania pokosu na wiele "mokrych" lat. I szczytem szczęścia jest tu możliwość zebrania przynamniej jednego pokosu rocznie. Skoszony zaś materiał należy jeszcze wysuszyć i zebrać w pracochłonne stogi, które zwiezienia do zagród doczekają się dopiero, gdy bagna skuje lód.
A jeśli już uda się szczęśliwie skosić, zebrać i zwieźć siano to tylko biebrzańskie zwierzęta będą w stanie "przełknąć" ostrą - bo przesyconą krzemionką, małowartościową turzycę. A przecież to tu - nad Biebrzą - bardziej niż gdziekolwiek indziej zwierzęta stanowią o "być albo nie być" swoich gospodarzy.
I tak oto uginając się pod ciężarem codziennych zajęć...

... biebrzański człowiek wespół z żywym inwentarzem od wieków kształtuje fizjonomię Doliny.
Rozległe połacie otwartych krajobrazów bagiennych, tak charakterystycznych dla Biebrzańskiego Parku Narodowego, utrzymują się bowiem dzięki wypasowi bydła i ekstensywnemu, rolniczemu użytkowaniu łąk. Takie tereny stały się unikatowym środowiskiem życia rzadkich gatunków roślin i zwierząt. Utrwalone na przestrzeni wieków naturalne sposoby gospodarowania nad Biebrzą nie naruszały bowiem równowagi ekologicznej, nie zmieniały co najważniejsze warunków hydrologicznych, będących podstawą egzystencji bagiennej doliny. Żyjący tu człowiek, dostosowując się do cyklicznej zmienności biebrzańskiej przyrody, stał się jej integralną częścią.

Aż nadeszły „chude” lata...
... zrywając budowaną przez wieki subtelną więź między przyrodą a człowiekiem. Transformacja w gospodarce państwa oraz zmiany trendów w rolnictwie spowodowały, że wielu gospodarujących nad Biebrzą rolników musiało zmienić dotychczasowe rolnicze praktyki. Znacznie ograniczono, a miejscami zaprzestano wykaszania łąk - co było istotnym zabiegiem w utrzymywaniu otwartego charakteru bagien. Do głosu doszły prawa natury. Na horyzoncie pojawiły się kępy zarośli brzóz, wierzb i olch. Z roku na rok obserwuje się postępującą sukcesję zaroślowo-drzewiastą powodującą niekorzystne zmiany glebowe, florystyczne i faunistyczne. Bagna kurczą się. Ogranicza się areał występowania ptaków wodno-błotnych. Byt wielu gatunków jest zagrożony. Zmniejsza się różnorodność biologiczna.

Lecz oto zaświtała iskierka nadziei na lepszą przyszłość...
Biebrza, która podzielając los wielu innych rzek, przez wieki stanowiła granicę różnych narodów, kultur, religii, tradycji i obrzędów - dziś zaczęła łączyć. Pionierskim w tym kierunku krokiem było powołanie na całej jej długości Biebrzańskiego Parku Narodowego. Kolejnym krokiem było zjednoczenie wspólnych dążeń do zachowania walorów przyrodniczo-kulturowych Doliny Biebrzy. Wiele inicjatyw związanych z ochroną przyrody i zrównoważonym rozwojem Regionu jest owocem współpracy podejmowanej przez Biebrzański Park Narodowy, samorządy terytorialne, Światowy Fundusz na rzecz Przyrody (WWF) i wiele organizacji pozarządowych (Towarzystwo Biebrzańskie, Stowarzyszenie Ekoturystyczne "Biebrza Koneserom", Osowieckie Towarzystwo Fortyfikacyjne). Szczególną rolę jednak w tych procesach odgrywa Stowarzyszenie Gmin Biebrzańskich zrzeszające gospodarzy Regionu - przedstawicieli 14 gmin leżących w Dolinie Biebrzy. W tym tkwi siła Regionu i nadzieja na lepszą przyszłość ludności żyjącej w Dolinie Nieujarzmionej Rzeki.

Strona Główna